Patronka parafii Najświętsza Maria Panna

Strona Parafii Matki Odkupiciela w Łodzi

Fenomenem polskiej religijności jest kult Maryi, matki Jezusa. Kult ten związany jest nierozdzielnie z dziejami Polski i trwa od samego początku chrześcijaństwa w naszym kraju, tj od 966 roku. Najstarszym świadectwem charakterystycznego dla Polaków kultu Maryi jest średniowieczna pieśń „Bogurodzica Dziewica”. Daje ona skrótowy wykład wiary,przedstawiając Jej podstawowe prawdy: Boskie Macierzyństwo, nienaruszone Dziewictwo, pośrednictwo na ziemi i orędownictwo w niebie.

W ciągu ponad tysiąca lat Maryja uwieczniana była w tysiącach wyobrażeń. Najsłynniejszym w Polsce przedstawieniem Maryi jest obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem (typu Hodegetria),przechowywany w klasztorze na Jasnej Górze w Częstochowie. Wedle wszelakiego prawdopodobieństwa obraz pochodzi z Konstantynopola, skąd przez Ruś dostał się do Polski. Jak podaje Zbigniew Podgórzec w swojej pracy „Kult obrazów Maryi w Polsce”, pierwszą wzmiankę o obrazie znajdujemy w dziele Jana Długosza „Liber Beneficiorium”. Według niego, książę Władysław Opolczyk fundując w Częstochowie w 1382 roku klasztor dla przybyłych z Węgier paulinów, ofiarował im równocześnie wyobrażenie Bogurodzicy. W swym fundamentalnym dziele „Historia Polonica”, Długosz stwierdza:”…Z całej Polski i krajów sąsiednich: Śląska, Moraw, Prus i Węgier na uroczystość Maryi świętej, której rzadki i nabożny obraz w tym miejscu się znajduje, zbiegał się lud pobożny dla zdumiewających cudów jakie za przyczyną naszej Pani i Orędowniczki tu się dokonały”. Aktualna pod względem malarskim wersja obrazu pochodzi z lat 1431-1433.

W 1430 roku,złodzieje, zwabieni bogactwem wotów, którymi ozdobiony był obraz, zbezcześcili go. Cudowną ikonę połamano, a oblicze Matki Bożej napiętnowano cięciami miecza. W tym stanie przewieziono obraz do Krakowa, gdzie sam król Władysław Jagiełło zatroszczył się o przywrócenie mu dawnej świetności. Wtedy to król Jagiełło, jako zadośćuczynienie za poniesioną przez Maryję zniewagę, kazał ruskim zwyczajem, przysłonić obraz srebrną ryzą. Tak odnowiony i upiększony wizerunek odprowadzony został w uroczystej procesji z Krakowa na Jasną Górę.

Kiedy w 1655 roku król szwedzki Karol Gustaw najechał na Polskę, cały kraj znalazł się pod panowaniem protestanckich Szwedów. Król Jan Kazimierz schronił się za granicę, zaś ostatnim bastionem oporu był klasztor na Jasnej Górze w Częstochowie. Fakt obronienia klasztoru uznano za cud, spowodowany opieką Matki Bożej, której wizerunek znajduje się w jasnogórskiej kaplicy. W podzięce, 1 kwietnia 1655 roku król Jan Kazimierz ogłosił we Lwowie Matkę Bożą Częstochowską, Królową Polski.

W tym czasie członek zgromadzenia pijarów, Jan Stanisław Papczyński (1631-1701) ogłosił ideę założenia wspólnoty zakonnej, która szerzyłaby praktykę osobistego ofiarowania się Niepokalanej Maryi. W 1699 r. papież Innocenty XII zatwierdził regułę tego zgromadzenia. W ten sposób, w Polsce na 150 lat przed ogłoszenie dogmatu Niepokalanego Poczęcia Maryi Panny,powstał zakon księży marianów, którego celem był kult Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. W 1717 r. papież Klemens XI wydał dekret koronujący ikonę częstochowską. W ten sposób Królowa Polska stała się niejako Królową Świata.

Drugie wyobrażenie Matki Bożej, które zostało koronowane na terenach Polskich, to obraz Matki Bożej z barokowej bazyliki św. Anny w Kodniu nad Bugiem. W I połowie XVII wieku zdobił on kaplicę papieską w Rzymie. W 1630 roku magnat polski Mikołaj Sapieha zaniemógł i wobec przedłużającej się choroby udał się do Rzymu, by tam modlić się o zdrowie . Papież Urban VIII odprawił Mszę Świętą w jego intencji właśnie przed obrazem, który dziś zdobi kodeńską bazylikę. Sapieha odzyskał zdrowie i poprosił papieża o darowanie mu obrazu. Gdy papież stanowczo odmówił, ten wykradł obraz i przewiózł go do Kodnia. Od razu też wizerunek wsławił się cudami na całe Podlasie. Papież początkowo kategorycznie domagał się zwrotu malowidła, jednakże zniewolony błaganiem księcia Sapiehy, by nie pozbawiał ludzi Podlasia cudownego obrazu, ofiarował mu go pod warunkiem odbycia odpowiedniej pokuty. Sapieha odbył pieszą, pięciomiesięczną, pokutną pielgrzymkę do Rzymu. Jego syn, Jan Fryderyk Sapieha wyjednał u papieża Innocentego XIII zgodę na koronację obrazu, której dokonano w 1723 r.

Również z XVII w. pochodzi słynący cudami obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem w Piekarach Śląskich. Gdy w 1680 r. wybuchła zaraza w Czechach, cesarz Leopold uprosił biskupa krakowskiego i przełożonego zakonu Jezuitów w Piekarach, by przesłał mu na jakiś czas obraz. Przewieziono go wówczas do Pragi, gdzie obnoszony był w procesjach błagalnych po ulicach. Po wygaśnięciu zarazy obraz powrócił do Piekar. Trzy lata później, w 1683 r., modlił się przed wizerunkiem Matki Bożej Piekarskiej Jan III Sobieski, ruszając z odsieczą pod Wiedeń. Również przed tym obrazem, elektor saski Fryderyk August, wybrany na króla Polski, jako August II Mocny, doznał łaski olśnienia i przyjął wyznanie rzymskokatolickie. Zwieńczeniem ufności pokładanej w Matce Bożej Piekarskiej oraz w podzięce za łaski było ukoronowanie wizerunku Maryi w 1925 r. dekretem Piusa XI.

Dzięki zawierzeniu Maryi naród polski przetrwał lata niewoli, klęsk żywiołowych i sprzysiężeń politycznych. Dzięki Niej naród wytrwał przy polskości w ciągu całego XIX w.

W 1920 roku w dzień święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, wojska polskie pod wodzą Józefa Piłsudskiego odrzuciły spod Warszawy bolszewicką nawałę. Cud nad Wisłą – jak zgodnie określono zwycięstwo wojsk polskich – stał się ratunkiem dla Europy przed komunistycznym potopem.

Także czas II wojny światowej i pół wieku komunizm Polacy przetrwali w łączności z Maryją. W 1956 r., pod nieobecność więzionego przez komunistów Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego, przewodniczący Episkopatu Polski biskup Michał Klepacz złożył przed częstochowską Maryją Jasnogórskie Śluby Narodu, powstałe z inicjatywy więzionego Ks. Prymasa Wyszyńskiego. Był to akt wznawiający złożone 300 lat wcześniej przez króla Jana Kazimierza przyrzeczenia czystości moralnej. Jasnogórskie Śluby Narodu wzywały Polaków do wyrzeczenia się zadawnionych wad narodowych, nałogów i nienawiści społecznej, zniekształcających psychikę i charakter Polaków. Ślubowanie Maryi wyrzeczenia się grzechu miało ocalić Polskę z „potopu apostazji moralnej” w połowie naszego stulecia. 10 lat później, z okazji tysiąclecia chrztu Polski, również z inicjatywy Ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego, ogłoszony zostaje Akt Oddania w Niewolę Miłości Maryi, w którym Matce Bożej powierzono opiekę na narodem polskim w drugim tysiącleciu.

Miłość i cześć, jakimi naród Polski otacza Maryję, ma swój najpełniejszy wymiar w corocznych pielgrzymkach do sanktuariów Matki Bożej, w tym przede wszystkim na Jasną Górę.

Pierwsza pielgrzymka wiernych z Warszawy odbyła się w 1711 roku. Przez wieki pielgrzymowali ludzie prości i możnowładcy, osoby duchowne i bohaterowie narodowi. U stóp Ikony Jasnogórskiej padali na kolana Stanisław Żółkiewski, Stefan Czarniecki, Karol Chodkiewicz, Tadeusz Kościuszko i Ojciec Święty Jan Paweł II.

Wizerunek Ikony Częstochowskiej znany jest na całym świecie, ale przede wszystkim spotkać go można w każdym polskim domu. Mały obrazek Matki Bożej Częstochowskiej ma swoje miejsce w każdej książeczce do nabożeństwa. Kult Matki Bożej jest kultem żywym.

Ważnym elementem tego kultu są koronacje obrazów. Świadczy o tym ich liczba. Oznacza to spotęgowanie w ostatnim czasie kultu Maryi jako Królowej Polski, jedynej władczyni dusz i serc katolików polskich.

Kult Maryi w istniejących w Polsce wyobrażeniach jest czcią ogólnonarodową. Świadczy o tym liczebność pielgrzymów do poszczególnych sanktuariów, w których znajdują się wizerunki Maryi. Przejawem kultu są też określenia, jakimi wierni obdarzają Maryję przedstawioną na danym wizerunku. W „Liber miraculorum”, prowadzonej od 1402 roku na Jasnej Górze odnaleźć można następujące określenia: Opiekunka, Pośredniczka miłosierdzia, Pocieszycielka, Uzdrowicielka, Protektorka w beznadziejności. Oznacza to, że każdy człowiek czci Matkę Bożą zależnie od tego, jakiej pomocy Maryi jest w danej chwili potrzeba lub jaka jest mu najbliższa. Jedno wyobrażenie zbliża go do Maryi jako matki, inne pozwala mówić o Niej jako Uzdrowicielce, a jeszcze inne każe czcić jako Królową Polski, czy danego regionu.

Naród coraz bardziej świadomy jest tego, że wszystko postawić należy na Maryję, jak w swoim czasie uczynił to ksiądz kardynał Stefan Wyszyński i oddać się w Jej macierzyńską niewolę, jak czynił to Ojciec Święty Jan Paweł II. Polska bez swojej Królowej istnieć nie może. Jej wsparcie i orędownictwo odczuwalne było w całej naszej historii.

Matka Odkupiciela zdobi parafię chojeńską w Łodzi. Zawierzmy Jej wszystkie nasze dzienne sprawy.

______________________

odpust 11 października
czytania Mszalne:
Iz 7,10-14;
Ps 40 (Przychodzę Boże pełnić Twoją wolę);
Ga 4,4-7; Łk 1,26-38

15 sierpnia – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Prawdę o Wniebowzięciu NMP ogłosił jako dogmat wiary papież Pius XII 1 listopada 1950 r. w Konstytucji apostolskiej „Munificentissimus Deus”:

„…powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej”

(Breviarium fidei VI, 105)

Orzeczenie to Ojciec święty wypowiedział uroczyście w bazylice św. Piotra w obecności prawie 1600 biskupów i niezliczonych tłumów wiernych. Orzeczenie to oparł nie tylko na dogmacie, że kiedy przemawia uroczyście jako wikariusz Jezusa Chrystusa na ziemi w sprawach prawd wiary i obyczajów, jest nieomylny, ale także dlatego, że ta prawda była od dawna w Kościele uznawana. Papież ją tylko przypomniał, swoim najwyższym autorytetem potwierdził i usankcjonował.

———————

Przekonanie o tym, że Pan Jezus nie pozostawił ciała swojej Matki na ziemi, ale je uwielbił, uczynił podobnym do swojego ciała w chwili zmartwychwstania i zabrał do nieba, było powszechnie wyznawane w Kościele katolickim. Już w VI wieku cesarz Maurycy (582-602) polecił obchodzić na Wschodzie w całym swoim państwie 15 sierpnia osobne święto dla uczczenia tej tajemnicy. To oznacza, że święto to musiało lokalnie istnieć już wcześniej, przynajmniej w V w. W Rzymie istnieje to święto z całą pewnością w wieku VII. Wiemy bowiem, że papież św. Sergiusz I (687-701) ustanawia na tę uroczystość procesję. Papież Leon IV (+ 855) dodał do tego święta wigilię i oktawę. Z pism św. Grzegorza z Tours (+ 594) dowiadujemy się, że w Galii istniało to święto już w VI w. Obchodzono je jednak nie 15 sierpnia, ale 18 stycznia. W mszale na to święto, używanym wówczas w Galii, czytamy, że jest to „jedyna tajemnica, jaka się stała dla ludzi – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny”. W prefacji zaś są słowa:

Tę, która nic ziemskiego za życia nie zaznała, słusznie nie trzyma w zamknięciu skała grobowa.

U Ormian uroczystość Wniebowzięcia Maryi rozpoczyna nowy okres roku kościelnego. Liturgia ormiańska na ten dzień mówi m.in.:

Dziś duchy niebieskie przeniosły do nieba mieszkanie Ducha Świętego. (…) Przeżywszy w swym ciele życieniepokalane, zostałaś dzisiaj owinięta przez Apostołów, a przez wolę Bożą uniesiona do królestwa swojego Syna.

———————

W liturgii abisyńskiej, czyli etiopskiej, w tę uroczystość Kościół śpiewa:

W tym dniu wzięte jest do nieba ciało Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej, naszej Pani.

———————

15 sierpnia obchodzą pamiątkę tej tajemnicy również Chaldejczycy, Syryjczycy i Maronici. Kalendarz koptyjski pod dniem 21 sierpnia opiewa Wniebowzięcie ciała Matki Bożej do nieba. Bywają różne nazwy dzisiejszej uroczystości: Wzięcie, Przejście, Zaśnięcie, Odpocznienie Maryi itp. Nie wszyscy Ojcowie Kościoła, zwłaszcza na Wschodzie, byli przekonani o fizycznej śmierci Matki Najświętszej. Dlatego także Pius XII w swojej Konstytucji Apostolskiej nie mówi nic o śmierci, a jedynie o chwalebnym uwielbieniu ciała Maryi i jego wniebowzięciu. Kościół nie rozstrzygnął zatem, czy Maryja umarła i potem została wzięta do nieba z ciałem i duszą, czy też przeszła do chwały nie umierając, lecz „zasypiając”, jak głosi wschodnia tradycja.

———————

Niemniej jasne i stanowcze są wypowiedzi Ojców Kościoła. Na Zachodzie pierwszą wzmiankę o tym niezwykłym przywileju Maryi podaje św. Grzegorz z Tours: (+594):

I znowu przy Niej stanął Pan, i kazał Jej przyjąć święte ciało i zanieść w chmurze do nieba, gdzie teraz połączywszy się z duszą zażywa wraz z wybranymi dóbr wiecznych, które się nigdy nie skończą.

 ———————

Św. Ildefons (+ 667):

Wielu przyjmuje jak najchętniej, że Maryja dzisiaj przez Syna Swego (…) do pałaców niebieskich z ciałem została wyniesiona.

———————

Św. Fulbert z Chartres (+ 1029) pisze podobnie:

Chrześcijańska pobożność wierzy, że Bóg Chrystus, Syn Boży, Matkę swoją wskrzesił i przeniósł Ją do nieba.

———————

Św. Piotr Damiani (+ 1072) tak opiewa wielkość tajemnicy dnia Wniebowzięcia:

Wielki to dzień i nad inne jakby jaśniejszy, w którym Dziewica królewska została wyniesiona do tronu Boga Ojca i posadzona na tronie. (…) Budzi ciekawość aniołów, którzy Ją pragną zobaczyć. Zbiera się cały zastęp aniołów, aby ujrzeć Królową, siedzącą po prawicy Pana Mocy w szacie złocistej w ciele zawsze niepokalanym.

———————

Z innych świętych można by wymienić:
św. Anzelma (+ 1109), św. Piotra z Poitiers (+ 1112), św. Bernarda (+ 1153) i św. Bernardyna (+ 1444).

———————

Najpiękniej jednak o tej tajemnicy piszą Ojcowie Wschodu.

Św. Jan Damasceński (+ ok. 749) podaje, jak cesarzowa Pulcheria (ok. roku 450) wystawiła kościół ku czci Matki Bożej w Konstantynopolu i prosiła listownie biskupa Jerozolimy Juwenalisa o relikwie Matki Bożej.
Juwenalis odpisuje jej na to, że relikwii takich nie ma, gdyż ciało jej zostało wzięte do nieba „jak to wiemy ze starożytnego i bardzo pewnego podania”.

Z kolei św. Jan Damasceński opisuje śmierć Maryi Panny w otoczeniu Apostołów:

Kiedy zaś dnia trzeciego przybyli do grobu, aby opłakiwać Jej zgon, ciała już Maryi nie znaleźli.

———————

Kazanie swoje kończy refleksją:

To jedynie mogli pomyśleć, że Ten, któremu podobało się wziąć ciało z Dziewicy Maryi i stać się człowiekiem; Ten, który zachował Jej nienaruszone dziewictwo nawet po swoim narodzeniu, uchronił Jej ciało od skażenia i przeniósł je do nieba przed powszechnym ciał zmartwychwstaniem. (…) W czasie tego wniebowzięcia, o Matko Boża, wojska anielskie przejęte radością i czcią okryły swoimi skrzydłami Twoje ciało, wielki namiot Boży.

———————

Św. Modest, biskup Jerozolimy (+ 634), niemniej pewnie opowiada się za tajemnicą Wniebowzięcia Maryi:

Jako najchwalebniejszą Matkę Chrystusa, Zbawcy naszego, który jest dawcą życia i nieśmiertelności, wskrzesił Ją z grobu i wziął do siebie w sposób sobie wiadomy.

———————

Św. Andrzej z Krety (+ 740):

Był to zaiste nowy widok, przechodzący siły rozumu, gdy niewiasta, która swoją czystością przewyższała niebian w ciele (swoim) weszła do niebieskich przybytków. Jak przy narodzeniu Chrystusa nienaruszonym był Jej żywot, tak samo po Jej śmierci nie rozsypało się Jej ciało. O dziwo! Przy porodzeniu pozostała nieskażoną i w grobie również nie uległa zepsuciu.

Teolodzy Kościoła usiłują nie tylko stwierdzić fakt istnienia tej tajemnicy, ale także go uzasadnić. O tej tajemnicy pisali św. Tomasz z Akwinu (+ 1274), św. Albert Wielki (+ 1280), Jan Gerson (+ 1429), Suarez (+ 1617) i inni. Kiedy w XV w. Jan Marcelle w kazaniu na Wniebowzięcie Maryi wypowiedział zdanie, że „nie jesteśmy wcale zobowiązani pod grzechem śmiertelnym wierzyć, że Maryja została z ciałem do nieba wziętą”, gdyż nie jest to dogmat, cały fakultet uniwersytetu paryskiego wystąpił z całą stanowczością przeciwko niemu i zażądał, by te słowa odwołał, gdyż tego rodzaju wypowiedź pobrzmiewa herezją i jest sprzeczna z ogólnie wyznawaną prawdą. Pisarze kościelni podkreślają, że skoro Matka Chrystusowa była poczęta bez grzechu, skoro Bóg obdarzył Ją przywilejem Niepokalanego Poczęcia, to konsekwencją tego jest, że nie podlegała prawu śmierci. Śmierć bowiem jest skutkiem grzechu pierworodnego. Ponadto nie wypadało, aby ciało, z którego Chrystus wziął swoją ludzką naturę, miało podlegać rozkładowi. Chrystus, którego ciało Bóg zachował od zepsucia, mógł zachować od skażenia także ciało swojej Matki. Wreszcie tajemnica zmartwychwstania i wniebowzięcia jest przewidziana dla wszystkich ludzi, dlatego nie sprzeciwia się rozumowi, aby Chrystus dla swojej Rodzicielki przyspieszył ten dzień. Dlaczego jednak dopiero od VI w. ta prawda przenika tak mocno świadomość wierzących? W Kościele jest więcej takich prawd, które rozwijały się i zostały wyjaśnione definitywnie później. Tak było np. odnośnie osoby Jezusa Chrystusa, gdy występowano przeciwko Jego naturze Boskiej, dwóm naturom, dwóm wolom (arianizm, nestorianizm, monofizytyzm), a nawet przeciwko jego naturze ludzkiej. Ogłoszenie prawdy o Wniebowzięciu Maryi jako dogmatu wiary było przypieczętowaniem i ukoronowaniem starożytnej tradycji Kościoła.

———————

Według przekazów Tradycji Matka Boża ostatnie lata swego życia spędziła w Jerozolimie w pobliżu Wieczernika albo w Efezie. Większość badaczy przychyla się do pierwszej możliwości. Istnieje przekaz, że św. Jan Apostoł opuścił Ziemię Świętą w czasie pierwszego wielkiego prześladowania Kościoła w roku 34 i udał się z Maryją do Efezu. Chciał Ją w ten sposób uchronić przed niebezpieczeństwami prześladowań. Jednakże w pierwotnej literaturze chrześcijańskiej nie ma żadnej wzmianki o takiej podróży. Ponadto ustalono, że św. Jan udał się do Efezu dopiero ok. 68 roku, Maryja miałaby wtedy około 85-90 lat. Św. Paweł Apostoł, który wkrótce po śmierci Chrystusa przybył do Efezu, nic nie wspomina, aby przed nim w tym mieście był św. Jan z Maryją. Nie napotkał tam też żadnych śladów chrześcijaństwa. Apokryficzne Acta Johannis z drugiej połowy II w. wspominają, że Jan, gdy przybył do Efezu, sam był już stary, nie ma też żadnej wzmianki, by Maryja była tam z nim. Aeteria, pątniczka nawiedzająca miejsca święte w latach 385-386, wspomina, że Jan był pogrzebany w Efezie, natomiast nie wie nic, aby tam był grób Maryi. Pseudo-Dionizy Areopagita pisze, że w czasie swojej pielgrzymki do Ziemi Świętej w roku 363-364 dowiedział się od św. Cyryla Jerozolimskiego, patriarchy Jerozolimy, że grób Maryi był w Jerozolimie w Dolinie Jozafata. Podobny opis zawiera apokryf Księga Jana z IV w. W tym apokryfie jest mowa o tym, że Maryja umarła śmiercią naturalną w Jerozolimie, została pogrzebana u stóp Góry Oliwnej w Dolinie Jozafata i że została wzięta do nieba. Wszystkie znane starożytne apokryfy wskazują, że grób Maryi jest w Getsemani w Dolinie Jozafata. Obecnie znajduje się tam kościół, którym opiekują się prawosławni Grecy.

 ———————

Kult Maryi Wniebowziętej był w Kościele bardzo żywy i zdecydowanie wyróżniał się wśród wielu innych. Początki święta sięgają już wieku V. Wystawiono tysiące świątyń pod wezwaniem M.B. Wniebowziętej. W ciągu wieków powstało 8 zakonów pod tym wezwaniem: 1 męski (asumpcjoniści – Augustianie od Wniebowzięcia) i 7 żeńskich. W ikonografii scena Wniebowzięcia Maryi należy do bardzo często przedstawianych (dla przykładu: Fra Angelico – w kilku obrazach, Taddeo di Bartolo, Ottaviano Nelli, Giotto, Pinturicchio, C. Bellini, Raffael, Tycjan, Tintoretto, Tiepolo, Perugino, Procaccini, Filippino Lippi, Veronese, Murillo, Velasquez, Konrad von Goest; rzeźbiarze: Liberale da Verona, L. della Robbia, Michał Pacher, Wit Stwosz). Pod opiekę Maryi Wniebowziętej oddał Węgry król św. Stefan, a Francję – król Ludwik XIII (powtórzył to także Ludwik XV).

———————

W polskiej (i nie tylko) tradycji dzisiejsze święto zwane jest również świętem Matki Bożej Zielnej. Na pamiątkę podania głoszącego, że Apostołowie zamiast ciała Maryi znaleźli kwiaty, poświęca się kwiaty, zioła i kłosy zbóż. Lud wierzy, że zioła poświęcone w tym dniu za pośrednictwem Maryi otrzymują moc leczniczą i chronią od chorób i zarazy. Rolnicy tego dnia dziękują Bogu za plony ziemi i ziarno, które zebrali z pól.